Dlaczego koń wskoczył na hebel, a heblem ściął kwiaty?

Posted on Posted in blog, Uncategorized

Dziś trzeba biegać, a jak nie to chociaż nording walking uskuteczniać, no i obowiązkowo rower. Dla bardziej zaawansowanych crossfit, maratony, półmaratony, biegi z okazji niepodległości, mikołajek, wakacji, ferii, świąt wszelakich. Jak nie ma masz w sieci udręczonego zdjęcia z numerem startowym to jesteś do niczego…. ewentualnie cała aktywna część świata spojrzy na Ciebie z politowaniem. Firmy prześcigają się w coraz zmyślniejszych gadżetach sportowych, no bo takie na przykład lusterko wsteczne zakładane na ramię lub nadgarstek, żebyś widział w czasie biegu czy jazdy na rowerze czy inny „aktywny aktywista” nie sunie akurat na twojej trajektorii – cudo i o bezpieczeństwo dba.

Ciekawe, że ruch intelektualny już takim wyzwaniem nie jest, nie wzbudza powszechnego zachwytu i uznania. Myślenie i ćwiczenia z myślenia są takie niefotogeniczne, selfi w czasie treningu pamięci? No jakoś mało przekonujące. Gadżety wszelakie zwalniają nas z myślenia, nie muszę pamiętać ile to jest 125 podzielone na 5, bo w mojej kieszeni leży spokojnie telefon z kalkulatorem, po co zapamiętać listę zakupów, skoro napiszę na kartce lub w telefonie, a już zupełnie bez sensu pamiętać daty umówionych spotkań czy numerów telefonów – od tego mamy technologię. Dramat zaczyna się tam, gdzie kończy się dostęp do prądu, internetu, albo o zgrozo telefon utopi się w wannie lub innym miejscu do którego lubi wpadać wprost z kieszeni.
Treningi pamięci miały swój pick w latach 90, bo wtedy goniliśmy za światem, z językiem na plecach uczyliśmy się wszystkiego, zdobywaliśmy świat. Dziś świat mamy u stóp – tak przynajmniej myślimy. I leżymy. Im bardziej bezmyślnie i bezrefleksyjnie, tym lepiej dla świata. Nie pamiętaj, nie myśl, nie analizuj. Bierz, co dają. A czy to taki kłopot zapamiętać 25 następujących po sobie obiektów?
bałwan, krzesło, kura, but, koń, hebel, kwiaty, telefon, balon, góra, piłka, lew, miska, sznurek, smok, pióro, maska, skarpetka, kula, radio, małpa, tort, książka, gitara, wizjer
To dla uczestników kursów pamięci 10 minut roboty i potrafią odtworzyć łańcuszek w przód, w tył i w dowolnym układzie. A dla Was?

Dla Was też, potrzebny jest tylko trening i technika zapamiętywania. Przy zastosowaniu kilku zasad możemy to bez trudu zapamiętać. Pewien 7-latek zapamiętał ciąg 60-cio elementowy już na drugim treningu, bez problemu, bez stresu, bawiąc się w wymyślanie logicznych historyjek.
Bo to w historii, wyobraźni ruchu leży sukces naszego pamiętania. Zapamiętać, że koń, że hebel, że kwiaty trudno, ale jeśli wyobrazimy sobie konia, który wskoczył na ten hebel i jeżdżąc nim jak na desce surfingowej ścina kwiaty, przy odrobinie wyobraźni można i bez problemu nasz mózg zapamięta ten obraz. Prawa półkula dołoży kolory, zapachy tych kwiatów i konia i już mamy to w pamięci długotrwałej. Na zawsze!
Trening pamięci, trening myślenia powinien się liczyć i tak jak biegi maratońskie wejść do kanonu codziennej higieny i profilaktyki zdrowia. A swoją drogą takie biegnięcie przez 6, 10, 100 km jest nudne, to akurat doskonały czas na trening wewnętrzny. I mamy pożyteczne z pożytecznym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.